Limuzyny, samochody pancerne, wycieczkowe, wozy strażackie, a nawet motory. Wiele pojazdów ma za sobą niezwykłą historię. Wśród nich jest ten najnowszy, nazywany najbardziej strzeżoną tajemnicą motoryzacyjną lat 70. - cadillac fleetwood.
- Naprawianiem starych, pięknych samochodów zajmuję się od młodzieńczych lat. Mieszkałem na Pradze. Któregoś dnia na jednym z podwórek zauważyłem zepsuty samochód. Nie miałem zielonego pojęcia o motoryzacji. Razem z grupą znajomych siedzieliśmy całymi wieczorami nad tym samochodem, uczyliśmy się, jak go naprawiać. Tak się wszystko zaczęło - wspomina Zbigniew Mikiciuk z muzeum.
Cadillac fleetwood trafił do Polski najprawdopodobniej w 1978 r. Po Wydarzeniach Radomskich z czerwca 1976 r. władze PRL-u opracowały plan ewakuacyjny, zakładający m.in. zakup specjalnego, bardzo bezpiecznego auta dla Edwarda Gierka. Samochód był całkowicie opancerzony płytami kevlarowymi (materiał stosowany m.in. w kamizelkach kuloodpornych) i posiadał specjalny schowek w bagażniku, w którym w razie ucieczki miał ukryć się I sekretarz KC PZPR. Za tę limuzynę zapłacono ponad 100 tys. dolarów, podczas gdy np. fiat 125p kosztował wówczas ok. 2 tys. dolarów!
Cadillac miał nieprawdziwe amerykańskie tablice, flagi po bokach. Kierowca był stylizowany na podoficera piechoty morskiej. W razie niebezpieczeństwa miał wywieźć Gierka za granicę. - Samochód o amerykańskich numerach rejestracyjnych budził w tamtych czasach dobre skojarzenia. Nikt nawet nie domyśliłby się, że wewnątrz jest I sekretarz - mówi Patryk Mikiciuk, współwłaściciel muzeum, który odnalazł niezwykłą limuzynę pod Radomiem.
Pojazd był tajny. Cały czas znajdował się w specjalnym kontenerze.- Któregoś dnia mechanik, który miał do niego dostęp, bez zgody przełożonych zawiózł tym autem swoich znajomych do ślubu - opowiada Patryk Mikiciuk. -Auto wzbudziło sensację - tłumaczy.
W 1981 r. cadillac został zarejestrowany w Polsce jako rządowy. Właścicielem było MSW. Istnieją różne wersje dotyczące dalszego losu samochodu. Jedna mówi o sprzedaniu go do Luksemburga, druga na Bliski Wschód. Tymczasem samochód pozostał w Polsce.
Jeszcze za PRL-u limuzynę od MSW kupił pewien mężczyzna. Nie mógł go zarejestrować, bo samochód był pancerny. Więc cadillac stał i popadał w ruinę. - W ostatnim miesiącu jego właściciel zgłosił się do nas z propozycją odsprzedania auta - mówi Zbigniew Mikiciuk. - Ten pojazd to kawał niesamowitej historii. To szczególny samochód legenda, choć mamy tu samochody Buzka, Wałęsy, Kwaśniewskiego, Jaruzelskiego, Stalina i wiele innych.
Właściciele muzeum będą szukać sponsorów, ponieważ przywrócenie cadillaca do formy sprzed 30 lat wymaga dużych pieniędzy.
- Samochód ten został opisany w kilku książkach. Już wszyscy stracili nadzieję na odnalezienie go - dodaje Zbigniew Mikiciuk. - Bardzo cieszymy się, że trafił do nas.
Ewakuacyjnego cadillaca Edwarda Gierka można będzie oglądać od 2 listopada od godz. 11 w Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach, ul. Warszawska 21.